Logo Klubu NowofundlandaZwiązek Kynologiczny w Polsce
Klub Nowofundlanda i Landseera
Logo Klubu Nowofundlanda
Hodowla nf w PolsceHodowla nf na ŚwieciePielęgnacjaPochodzenie nfRozródWeterynariaDoskonalenie rasy
ABC genetykiDobór hodowlanyKojarzenia krewniaczeKojarzenia wolnePsychikaSelekcjaZaczynamy hodowlęHistorie nowofundlandów

Źle traktowane nowofundlandy

W tym dziale będziemy przedstawiać historie nowofundlandów, które spotkał tragiczny los i które dużo musiały przejść w swoim życiu z powodu złego traktowania przez ludzi

HISTORIA MISI vel DREDZI

29.07.14 Kolejny (w typie) nowofundland, bez właściciela, jak zwykle skołtuniony, z dredami do ziemi, niedożywiony, skrajnie zaniedbany czeka na pomoc klubowiczów.
tu znaleziono Misię..
a tu już u Pani Ewy Bartosik ....
To biało-czarna suczka Misia vel Dredzia, wiek określany na około 5 lat, ma chorą przednią łapkę (trwałe zmiany pourazowe). Misia jest bardzo łagodna, cierpliwa, po tym co przeszła jednak dalej ufna do człowieka .... a który tyle złego jej zrobił.
Kontakt z Panią Ewą Bartosik w sprawie Misi : tel. +48 504 766 393. Prosimy dzwonić w godzinach wieczornych. Opiekę nad Misią przejęło Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami "Zwierzak". Poszukiwany jest DS lub DT, ale też konieczne są fundusze na leczenie suczki.

i tu jeszcze u Panii Ewy.... Ostatnie trzy zdjęcia z 5.08.14, foto: Robert Habela
1.09.2014 Ciąg dalszy historii MISI, czekającej na pomoc klubowiczów.

Pierwsze zdjęcie to plakat, którego Autorem jest Pan Krzysztof Marcinowski.
Plakat będzie na najbliższej Klubowej Wystawie w Ślesinie'2014, wraz z puszką do kwestowania na pomoc dla Misi
. Suczka jest po operacji, ale czeka ją jeszcze długi okres rehabilitacji i kontrolna wizyta w Klinice w Bohuminie, oby tylko jedna. Zrobiono już bardzo dużo dla tej pieknej suczki, trzeba jeszcze wyleczyć ją do końca, na co potrzebne są dalsze fundusze. Oczywiście Misia nie będzie w pełni sprawna jak normalnie rozwinięty pies, jednak komfort życia może znacznie, się jej poprawić.
Bezpośrednią opiekę nad Misią sprawuje Pani Ewa Bartosik, reprezentująca Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami. Dzięki takim ludziom jak Pani Ewa, całkowicie oddanym ratowaniu psich nieszczęść, wiele róznych psiaków trafia do Dobrych Domów. Na szczęscie coraz więcej jest ludzi wrażliwych na krzywdy, jakie sie dzieją wśród naszych Młodszych Braci.
Zarząd Klubu serdecznie dziekuje Klubowiczom, którzy wsparli finansowo Misię, a szczególne podziękowania kieruje do Pana Roberta Habeli, który oprócz pomocy finansowej, zawoził i odwoził suczkę z Bohumina do Kielc. Dziękujemy też Pani Gosi Salamon, której pomoc dla Misi przerwała się w związku z ciężką chorobą Taty. Dziękujemy Pani Joli Marcinowskiej, której syn Krzysztof jest Autorem plakatu. Zarząd ma nadzieję, że na Klubowej Wystawie, każdy wystawca wrzuci przysłowiowy "grosik" do puszki na leczenie Misi.
Na Klubowej Wystawie Nowofundlandów i Landseerów, która odbyła się w Ślesinie 6.09.2014, na pomoc dla Misi uzyskano 1200 PLN. W czasie trwającej wystawy z kwestowania zebrano 200 PLN. Gro jednak funduszy czyli 1000 PLN, uzyskano z licytacji różnych przedmiotów. Pomysłodawcą aukcji na rzecz Misi była Pani Jola Marcinowska, która przekazała na aukcję różne gadżety związane z nowofundlandami oraz inne przedmioty. Fundatorami "fantów" byli również Państwo Ewa i Łukasz Kwiatkowscy i Pani Teresa Zaremba. Aukcję poprowadziła z powodzeniem, debiutująca w roli prowadzącego licytację, Sekretarz Klubu, Pani Marta Nowakowska. Największe przebicie miały dwie koszulki z głową nowofundlanda z ceną wywoławczą 12 PLN za sztukę, zostały zakupione za 100 PLN przez właściciela POKERA Załoga Nelsona.

Misię-Dredzię czekało jeszcze długie i trudne leczenie. Dzięki jednak wspaniałym ludziom, Misia dochodziła do zdrowia, a i znalazła wymarzony dom u Pana Roberta Habeli. Pan Robert mieszka blisko Bohumina, gdzie znajduje się Klinika Weterynaryjna dr Martina Novaka w której Misia była operowana. Pan dr M.Novak z powodzeniem przeprowadził bardzo trudną operację, jednak bez ogromego wkładu pracy Pana Roberta Habeli w rehabilitację Misi, prawdopodobnie nigdy by suczka na tę łapkę nie stanęła. Pan Robert ma doświadczenie w pracy z nowofundlandami, a i sentyment do łaciatych, ponieważ pierwszą suczką u Państwa Iwony i Roberta Habela była biało-czarna ORSZA LAILA Wichrowe Łąki. Aktualnie Dredzi towarzyszy czarna, IFIGENIA AULIDA Wichrowe Łąki.
Więcej o Misi-Dredzi, w tym filmiki ukazujące jak Dredzia chodzi, znajdziecie Państwo na wydarzeniu utowrzonemu przez właściciela szczęśliwej suczki : www.facebook.com/events/312238602310474

HISTORIA WALENTYNKI

WALENTYNKA znalazła Dobry Dom !

Walentynka z właścicielami. Uratowana została tylko dzięki ludziom dobrej woli, wrażliwym na okrutny los suczki, jaki zgotowali jej poprzedni właściciele. Prosimy hodowców o przeczytanie historii Walentyny.

tak wyglądała... i na początku u Państwa M.J. Dzido..
a tak w kwietniu 2010, dalej w tym samym domu u Państwa Magdy i Jerzego Dzido.

Infromacja o Walentynie niech będzie kolejnym ostrzeżeniem dla hodowców przed sprzedażą szczeniąt bez przeprowadzenia szczegółowego wywiadu z przyszłym właścicielem. W razie jakichkolwiek wątpliowści co do nabywcy, nie można przekazać mu szczenięcia. Można również jeśli znamy nazwisko, zwracać się z prośbą o informacje do Ząrzadu Klubu czy do hodowców. Więcej na ten temat w dziale "chów i hodowla".

Walentynka to niespełna trzy letnia, piękna czekoladowa sunia w typie nowofundlanda, chociaż drobniejsza.
Jest zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana. Do szczęścia potrzebny jest jej jeszcze tylko własny domek i kochający człowiek, który będzie ją głaskał, bo to lubi najbardziej na świecie.

Walentyna trafiła pod opiekę naszej Fundacji 15 lutego, w Walentynki i stąd jej imię. Wcześniej przez kilka miesięcy błąkała się po ulicach w okolicy cmentarza, przeganiana przez ludzi. Musiała przetrwać sama tegoroczną długą i srogą zimę. Nie wiemy jakim cudem jej się to udało.
Gdy dowiedziała się o niej osoba, której los psów nie jest obojętny, sunia była na skraju śmierci głodowej, z odmrożonymi łapkami i nosem. Jej przewód pokarmowy już nie funkcjonował. Prawie dwa tygodnie trwało zanim sunia zaufała jej na tyle, że dała się złapać, prosto z ulicy trafiła do lecznicy, długo nie było wiadomo czy uda się ją uratować.
Gdy przyjechała do nas ważyła zaledwie 21 kg, była brudna, skołtuniona, chora i przerażona.
Walentyna prawdopodobnie pochodzi z jakiejś pseudohodowli, mimo młodego roku minimum dwa razy miała szczeniaki.
Teraz to zupełnie inny pies, dzięki pomocy wielu ludzi udało nam się ją uratować, wyleczyć, sprawić by zaufała ludziom.
Ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, jest bardzo grzeczna. Czasami jeszcze czegoś się boi, ale jest coraz lepiej. Lubi się bawić i jest wielką pieszczochą. Gdy kogoś pokocha chodzi za nim krok w krok.
Szukamy dla niej domu, w którym będzie mogła do końca zapomnieć o swojej przeszłości, gdzie będzie kochana. Sunia musi mieć stały kontakt z człowiekiem, dlatego nie wchodzi w grę kojec, ani mieszkanie wyłącznie w ogrodzie, natomiast może mieszkać w mieszkaniu (ładnie zachowuje czystość, nie potrzebuje bardzo dużo ruchu). Walentynka może mieszkać z kotami i spokojnymi psami, nie wykazuje cienia agresji, ale boi się psów, które są wobec niej zbyt nachalne. Bardzo też lubi dzieci, troszkę obawia się tylko tych najmniejszych, raczkujących.
Warunkiem adopcji suni jest wizyta przed i po adopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej. Chcielibyśmy też utrzymać kontakt z nowymi właścicielami, gdyż bardzo leży nam na sercu los suni, która mieszka u nas.
Magda & Jerzy Dzido.
Więcej o losach suni można poczytać na forach internetowych:
www.psiratownicy.pl/forum/viewtopic.php?f=13&t=1044
www.dogomania.pl/threads/179993-Koszmarnie-wychudzona-nowofundlandka-już-zdrowa.-Szukamy-DS!-Potrzebne-ogłoszenia



strona główna
informacje
regulaminy
linki
druki
WSTĄP DO KLUBU